Styczeń 22, 2018

”Cichy wielbiciel”Olgi Rudnickiej

Prawda, że ten tytuł wydaje się zapowiadać lekką, relaksującą lekturę? Nic bardziej mylnego. Powieść Olgi Rudnickiej to psychologiczny thriller przyprawiający o dreszcze.

Julia skończyła studia i rozpoczęła pracę w salonie operatora komórkowego. Jest zwyczajną dziewczyną, prowadzi niczym niewyróżniające się życie, ma chłopaka, wynajmuje mieszkanie wraz z przyjaciółkami. Pewnego dnia otrzymuje bukiet kwiatów od tajemniczego wielbiciela. Z czasem adorator staje się natrętny, a w końcu niebezpieczny.

Atmosfera strachu to największy atut powieści. Autorka przeprowadza nas przez wszystkie etapy procesu nękania. Zaczyna się od uczucia zmęczenia i lekkiego niepokoju z powodu zbyt dużej ilości esemesów i połączeń telefonicznych, gdy po drugiej stronie słuchawki nikt się nie odzywa. Potem jest coraz gorzej, Julia uświadamia sobie, że przed prześladowcą nie ma ucieczki, a nękanie może trwać bezkońca. Czuje się bezradna, wpada w depresję, nie potrafi skoncentrować się na pracy, zostaje więc zwolniona. Koleżanki zmęczone jej stanem rezygnują ze wspólnego mieszkania, a chłopak zajęty jest pracą. Osamotnioną Julię dopada ogromne przerażenie odbierające radość i chęć życia. Po okresie apatii przychodzi czas na walkę, którą podejmuje przy wsparciu najbliższych.

Autorka poradziła sobie z zaprezentowaniem zjawiska stalkingu, choć jak sama zaznacza, nie było to łatwe z uwagi na powtarzalność czynności stalkera. Prześladowcy zwykle wysyłają esemesy i dzwonią przez wiele miesięcy. Jak to opisać, żeby czytelnika nie znudzić? Zadanie trudne, ale Rudnickiej się udało. Czytamy wiadomości wraz z bohaterką, wraz z nią słuchamy uporczywego dzwonka telefonu. Opisy nękania się powtarzają, ale zyskują na intensywności, dzięki temu możemy poczuć się jak ofiara stalkera. Żeby jeszcze wzmóc to doznanie, warto sięgnąć po wersję dźwiękową książki. Tradycyjna lektura daje możliwość przeskoczenia wzrokiem przez powtarzające się fragmenty, a w wypadku audiobooka jesteśmy zmuszeni do słuchania wciąż tych samych słów piosenki będących dzwonkiem telefonu.

Rudnicka przedstawiła wszystkie aspekty stalkingu, również społeczną ignorancję tego problemu. Na początku nikt nie rozumie na czym polega problem Juli, nawet rodzice są skłonni twierdzić, że ich córka przesadza. Przyjaciółki uważają, że cichy wielbiciel jest niezwykle romantyczny, a kwiaty i prezenty powinny cieszyć Julię, a nie martwić. Jej chłopak w pierwszej chwili podejrzewa, że to ona zachęciła prześladowcę do takiego zachowania. Z kolei policja nie widzi w postępowaniu natręta znamion przestępstwa. Akcja powieści dzieje się w 2010 roku, wtedy pojęcie stalkingu nie znajdowało się jeszcze w kodeksie karnym.

To właściwie przypadek, że Julia jest prześladowana przez cichego wielbiciela, nie wyróżnia się przecież niczym szczególnym spośród innych młodych kobiet. Po prostu pewnego dnia wypowiedziała parę z pozoru nieznaczących słów w obecności nieznajomego. Rudnicka tworzy zwyczajną bohaterkę, a nie jakąś celebrytkę, w ten sposób uświadamia nam, że ofiarą stalkingu może stać się każdy. Po lekturze „Cichego wielbiciela” niejedna dziewczyna powinna zastanowić się, zanim poda swój numer telefonu dopiero co poznanemu mężczyźnie albo głęboko przeanalizować zdjęcia przed umieszczeniem ich na profilu w serwisie społecznościowym.

Audiobook: Olga Rudnicka, „Cichy wielbiciel”, Prószyński, 2016, czyta Maciej Więckowski, czas nagrania: 11 godz. 34 min.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *